W Tym Roku Blogmasów Nie Będzie

  I pewnie w żadnym innym też. Tak, miałam taki szalony pomysł, żeby zrobić blogmas* . Jednak tak bardzo okazało się to przekazem, k...

Blogmas 2019
 

I pewnie w żadnym innym też.

Tak, miałam taki szalony pomysł, żeby zrobić blogmas*. Jednak tak bardzo okazało się to przekazem, którego ja nie chcę i nie potrafię tworzyć, że dałam spokój po miesiącu planowania. Ta... trzeba umieć odpuścić.

 

Co jest nie tak z blogmasem?

To jest tak słodko pierdzący kontent, że moja kreatywność nie potrafiła nawet zamaskować tego zapachu. O ile lubię treści lifestyle'owe na blogach, tak te świąteczne wzbudzają we mnie od pewnego czasu odruch towarzyszący odczuwaniu wstrętu.

Świąteczne outfity, świąteczne ozdoby, świąteczne prezenty, świąteczne wszystko!

O to przecież chodzi, powiecie! A ja się zgodzę. Jednak nie widzę w tym wszystkim nic wartościowego. Ile można pisać o tym, co kupić chłopakowi na Gwiazdkę? Jeszcze list do Świętego Mikołaja może być ciekawy, ale wszystkie inne tematy, które znalazłam i nawet te, które sama wymyśliłam, były nudne albo oklepane. Mnie by się nie chciało tego czytać, gdybym rzeczywiście weszła w blogams.

Pomyślałam, że lepiej te kwestie zostawić vlogerkom i vlogerom. O wiele przyjemniej ogląda się filmik na YouTube o niczym, niż czyta tekst na blogu o niczym. Filmik może lecieć w tle. A tekst? Wkleić to Ivony, może poczyta :)

Zdjęcia ze świątecznymi akcentami też nie pociągają mnie do tworzenia. Dobrze, że są ludzie, którzy robią to dobrze. Przynajmniej będziecie mieli na co popatrzeć. Z Instagrama pewnie będą się wsypywały lampki i bombki.

Blogmas 2019

Nikogo nie obrażam

Absolutnie niech nikt nie bierze powyższych słów do serca i jeśli miał taki zamiar, niech robi blogmas! Ja tak sobie tylko gadam. Wylewam moje myśli.

Siedziałam nad świątecznymi tekstami i zdjęciami, a na koniec wszystko mi się odwidziało. I to w ostatniej chwili. Chyba rozumiecie. Poświęciłam czas — okazał się straconym, więc i lekka frustracja mnie dopadła.

Jednak niektóre tematy, które chciałam uczynić oryginalnymi-blogmasowymi postaram się wykorzystać. Ze świętami mają tyle wspólnego, że w wizji mam śnieg i oświetlone nocą miasta. To tyle.

Czy jest tu ktoś, kto nie lubi świąt?

Wychodzę na taką, która nie przepada za klimatem Last Christmas. Nie lubi świątecznych zakupów. Nudzi ją ubieranie choinki. Kevin sam w domu mógłby w końcu zostać zdjęty z anteny (ludzie, ile można!). Wigilia najlepiej, żeby się skończyła, zanim się zacznie. I absolutnie żadnych kolęd!

Taka jest prawda. Nie będę się oszukiwać.

Niestety dla mnie Boże Narodzenie to w większości:

  • Konsumpcjonizm - Już w październiku (jak nie wcześniej) producenci wypuszczają na rynek kalendarze adwentowe itp. Z koszyków wypada tona żarcia. Ogólnie kupuje się masę niepotrzebnych rzeczy i gadżetów, które są zwykłym szmelcem.
  • Obżarstwo - Niekoniecznie z własnej woli. Znacie przecież: spróbuj jeszcze tego, musisz!
  • Żenujące rodzinne pytania i rozmowy - Nienawidzę tego! Wypytają o wszystko, a potem prowadzą między sobą średnio przyjemne w odbiorze dysputy.
  • Smutek
Blogmas 2019

Ale o północy...

Kocham pasterki! Uwielbiam. W kościele po tym wszystkim można odpocząć. I to w kościele w tym świątecznym czasie czuję się najlepiej.

Nie wiem, może jestem dziwna, ale tam mi nikt nie wciska niczego do kupienia, jest spokojnie i rzeczywiście czas adwentowy i wspomniana pasterka ma dla mnie sens. Są zwierzątka, pachnie siankiem... ogólnie dałabym temu lajka na FB.

W końcu modlitwa, to według mnie, pewna forma medytacji. A medytacja daje wiele dobrych korzyści.

Jednak to nie jest temat do blogmasów. Przecież kogo obchodzi Bóg i msza w kościele podczas świąt Bożego Narodzenia! To są dwa inne tematy. Nie łączą się ze sobą.

Prezenty i prezenciki, ozdoby, choinka w każdym pomieszczeniu, światełka, świąteczne wystawy w galeriach handlowych... To jest to! Po jest adwent, po to są święta.

Nie mam racji?

Dlatego tworzenie blogmasów wydaje mi się trochę puste. Rzadko twórcy przemycają rzeczywiście jakieś przydatne treści. I nie dziwię się im. Te z przekazem, po prostu niewielu odbiorców interesują.

To nie dla mnie. Nie chcę być nudziarą, która będzie pisać o tym, co zrobić z nietrafionym prezentem na Gwiazdkę. Poza tym, jak wspomniałam, tego w Internecie jest już na pęczki. Moje trzy grosze nie są potrzebne, wręcz wydają się zbędne.

Na koniec zaznaczę jeszcze raz, że nie oceniam ludzi, którzy blogmasy robiły bądź będą robić. Chętnie będę je śledzić i patrzeć jak innym to dobrze wychodzi, a ja mogłam tak samo, ale musiałam zacząć wymyślać i narzekać, i jeszcze na koniec napisać długi tekst o tym, jak nie lubię świąt oraz że już mam dość Kevina.
 
Blogmas 2019


*Blogmas jest odpowiednikiem katolickiego adwentu. Rozpoczyna się pierwszego dnia grudnia i trwa 24 dni, czyli do Wigilii. Oczekuje się, aby na blogu, jak i w social mediach należących do danego autora pojawiała się tematyka świąteczna… najlepiej każdego dnia, podobnie jak codziennie wyjmuje się czekoladkę z kartonowego okienka. - http://lenamurawska.pl

Zobacz Także

11 komentarze

  1. Wow! Twój wpis robi wrażenie. Zaskoczyłaś mnie swoimi spostrzeżeniami i poglądami, poczułam się jakbyś odkryła i moje karty. Nie wiem czy zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś, ale przemyślę to! W każdym razie i ja mam dość pustoty, niepotrzebnej konsumkcji i marnotrawstwa, pustych słów i gestów, obłudy, które wkradły się, wlazły z buciorami w nasze zycie, niemal w każda jego sferę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom wiele osób mogłoby się ze mną zgodzić. Nie w 100%, nie o to chodzi. Ale chociaż w części. Media trochę spaczyły święta. To też niektórzy mają już dość migających światełek i specjalnych okazji świątecznych.

      Dziękuję za komentarz.
      Pozdrawiam! ;)

      Usuń
  2. Mnie blogmasy nudzą. Wszędzie jest to samo. Poza tym nie kupuję świątecznego nastroju, dla mnie to święto marketingu i obżarstwa. Sama nie szykuję się na święta, po raz pierwszy w życiu mogę odetchnąć i zaplanować na ten okres (bo będzie dużo wolnego) coś, co mnie o wiele bardziej ucieszy niż uczta. Krótko mówiąc, nie jadę w grudniu do Polski. Nie chcę.
    Jest natomiast coś, co mi się w tym okresie podoba – miejskie iluminacje. Wczoraj wybrałam się aby fotografować jarmark świąteczny. Lubię to jak i smak grzanego wina, którym ogrzewam sobie dłonie w zimny wieczór.
    Nie jestem katoliczką i to ma znaczenie w moim podejściu do świąt. Telewizji nie oglądam, bo nie lubię, więc Kevin mnie tak nie wkurza, ale faktycznie ile można...
    Trafiłaś w sedno – kogo obchodzi Bóg w święta? Ano właśnie. Wolę spędzać ten czas z Nim niż z bliskimi. wielu by mnie teraz zlinczowało za te słowa, oj wielu...

    OdpowiedzUsuń
  3. No widzisz, wreszcie ktoś wytłumaczył u siebie na blogu czym jest ten cały Blogmas ;) Do tej pory widziałam tylko, że ludzie o tym wspominają, ale nie ma słowa o tym co to jest i jak działa.
    Tak więc dzięki za uświadomienie.
    Myślę, że ta zabawa również nie jest dla mnie. Po pierwsze nie umiem w regularność (i jest ona dla mnie wręcz sztuczna, bo piszę jak mam wenę, a zmuszanie się do pisania jest zupełnie nie w moim stylu). Dwa, że pisanie tylko o świętach mija się z celem. Oczywiście, jeśli ktoś ma w tej kwestii coś do dodania to super, ale ja sama chyba też nic nowego nie wniosę.
    Planuję w grudniu napisać kilka listów i te ozdobię w klimacie świątecznym. Tak mi pasuje, bo jakoś grudzień i zima mimochodem kojarzą się z choinką, Mikołajem i prezentami. No i kocham wręcz rękodzieło.

    Odnośnie tego co napisałaś o świętach i o Bogu.
    Wydaje mi się, że w naszej polskiej kulturze święta Bożego Narodzenia stały się tradycją. I nie dla wszystkich jest ona związania z Bogiem. Wiem jak ironicznie to brzmi, bo jest to święto katolickie. Ale jednocześnie jest to po prostu polska tradycja.
    Ja nie jestem katoliczką (katolicyzm do mnie nie przemawia, wierzę w innych bogów), ale jednocześnie obchodzę Święta Bożego Narodzenia na zasadzie rodzinnej tradycji, bliskości, ciepłego czasu w gronie najbliższych, radości w obdarowywaniu innych (bo akurat dawanie prezentów sprawia mi większą radość niż dostawanie). Rodzinne ubieranie choinki, robienie ozdób świątecznych, pierniczków - to jest to co tworzy mi magię świąt.
    Nie kolędy, nie Kevin, nie szał zakupów. Tylko atmosfera i wspólny czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To piękne, że tak myślisz o świętach. Bardzo słuszne spostrzeżenie odnośnie tego, że stało się to polską tradycją. Wcześniej nie myślałam o świętach w ten sposób. łączyłam je raczej z religią, która w większości panuje w naszym kraju.
      Jednak tak... tradycja to jest to.

      Usuń
  4. Masz rację... ileż można czytać o tym samym? ileż można oglądać świątecznych stylizacji, pomysłów na prezent czy dekoracje? Ja bardzo lubię Święta Bożego Narodzenia mimo, że nie jestem specjalnie "kościołowa" i nie mają one dla mnie szczególnego znaczenia duchowego. Jest to dla mnie szczególny czas z Rodziną i bliskimi. Podczas łamania się opłatkiem zawsze jest wiele wzruszeń i ciepłych słów. Tego rodzinnego klimatu nie mogę się właśnie doczekać. Ale tak jak ty nie cierpię tej komercyjnej nagonki na wszystko co świąteczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo cieszy mnie ten komentarz, bo jesteś jedną z niewielu osób, która rzeczywiście traktuje święta jako coś głębszego ;)

      Usuń
  5. Dziewczyno identyczny wpis ,mi chodzi po głowie -ja nie lubię świąt Bożego Narodzenia
    Blogmas - hm to nie były moje klimaty ,nie publikowałam nigdy tego ,chociaż fajnie jest o tym poczytać (wolę blogi niż vlogi,ale co kto lubi ,wiadomo )
    Dla mnie ,to też jest kompsucjonizm ,niezręczne pytania i rozmowy przy wigilijnym stole,ogólnie jakaś taka gorączka ,pospiech...
    Tak więc doskonale Cię rozumiem ☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozwiązaniem może być to, żebyśmy traktowali święta tak jak my chcemy, a nie jak che reszta ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Chociaż sama kocham święta i daję się ponieść tym wszystkim konsumpcjonistycznym żądzom, mam podobne odczucia co do Blogmasów. Sama w zeszłym roku próbowałam i nie dawało mi to tyle rozrywki, co oglądanie vlogów. W tym roku więc odpuściłam i planuję wrzucić do siebie zaledwie kilka wpisów, które gdzieś w tle będą miały Święta. A kiedy w końcu zdobędę się na odwagę i na wzięcie aparatu na raty, nagram coś swojego! Kiedyś też miałam podobne odczucia co do Wigilii, teraz jednak postanawiam cieszyć się mimo wszystko, odpowiadać uśmiechem na żenujące pytania (a kiedy babcia po raz 34743245 spyta mnie, kiedy będą dzieci, odpowiem, że jutro albo włożę mojemu kotu pieluszkę z dziurą na ogonek) i generalnie dobrze się bawić. Święta są tylko raz w roku, nie ma sensu myśleć, co jest z nimi nie tak, tylko cieszyć się tym, co jest teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja blogmasów nie tworzę i nigdy tego nie robiłam, ale uważam że nie są to pustostany czy blogi tak żeby były. I uważam, że z niektórych naprawdę możemy dowiedzieć się sporo, zainspirować czy po prostu się zmotywować. Twoje podejście do tego może być związane z tym, że nie lubisz świat.. ja natomiast się z nich cieszę - mimo tego, że z 3-4 lata miałam zdanie podobne do Ciebie. teraz mieszkam na obczyźnie i święta pokazały mi, że to czas spędzony z rodziną (a jeśli tak nie jest, to uwierz, że wigilia spędzona zdala od rodziny, wcale nie jest lepsza). Spróbuj nie pójść na wigilię, nie uczestniczyć w tym wszystkim to być może zrozumiesz przekaz tej całej atmosfery. Głupie pytania w rodzinie? jeżeli spędzasz ją w rodzinie z którą masz kontakt, to nie będzie głupich pytań - wręcz przeciwnie. Mase wsparcia, dobrych rad i nowych pomysłów.. a przynajmniej tak jest u mnie :)

    Mimo wszystko szanuję Twoje podejście :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.

Wszystkie zdjęcia znajdujące się na stronie są mojego autorstwa. Nie kopiuj ich.