Skąd Brać Pomysły Na Zdjęcia: Kreatywna Fotografia Bez Tajemnic

  Kreatywna Fotografia bez Tajemnic Bryana Petersona to książka, która zdobyła sporą popularność. Jej pierwsze wydanie ukazało się w ...

 

Kreatywna Fotografia bez Tajemnic Bryana Petersona to książka, która zdobyła sporą popularność. Jej pierwsze wydanie ukazało się w 1988 roku, ale teraz można zapoznać się z jej wznowieniem. Wgłębiłam się więc w nie i chętnie podzielę się moją opinią na jego temat. Co z niego wyniosłam, czy polecam tę publikację. Czy jest to odpowiedź na pytanie: skąd brać pomysły na zdjęcia?

 

O czym jest książka

Jak tytuł wskazuje, jest to książka o fotografii. Konkretniej o nauce kreatywności w tej dziedzinie sztuki. O postrzeganiu rzeczy z perspektywy i ptaka, i owada. O oglądaniu tego samego miejsca na różne sposoby i o różnych porach. O widzeniu tego, czego inni nie chcą lub nie potrafią zobaczyć...

Czy widzieliście, że na kadłubie samolotu można znaleźć oko żółwia?


Z pewnością przekazuje sposoby na nieszablonowe myślenie i zachęca do zadawania sobie samemu pytań, bo nie sposób wymienić wszystkich pomysłów, na sfotografowanie jednego obiektu.

Aspekt techniczny i sztuka


Autor porusza zarówno to jakich obiektywów użyć, jak i gdzie szukać tematów do zdjęć. Okazuje się, że fotografia nie składa się tylko z drogiego sprzętu i cykaniu bezmyślnie fotek (oczywiście dla tych, dla których znaczy ona coś więcej).

Kreatywna... przeprowadza Czytelnika przez proces wyboru obiektywu adekwatnego do okazji i tematu. Zanim jednak do tego dojdzie, poruszony jest aspekt tego, jak widzi człowiek. Może wydawać się to oczywiste, że aparat widzi inaczej, ale jak dokładnie? No właśnie. To też należy sprawdzić.

Dopiero potem zostajemy wprowadzeniu w zagadnienia kompozycji i światła. Nie jest to tylko kolejne smęcenie o złotym podziale i jemu podobnych. Powiem więcej, jest nawet o łamaniu zasad, o których tak często się mówi. W końcu kreatywność nie opiera się na powielaniu schematów.

Dopiero na końcu jest kilka słów o postprodukcji, która w czasach fotografii analogowej (kiedy Peterson zaczynał fotografować) nie była tak popularna, jak dzisiaj. Autor może nie podchodzi do Photoshopa z dystansem, ale nie jest też fanem zbytniego ingerowania w obraz z aparatu. Z kolei ja uwielbiam to robić. Mimo wszystko część książki poświęcona obróbce jest bardzo interesująca.


Kim jest autor

Bryan Paterson zaczął przygodę jako fotograf komercyjny w 1981 roku. Pracował dla wielu znanych firm (m.in. Kodak, UPS, American Express), różnych magazynów, robił fotografie stockowe dla popularnych banków zdjęć. Wykonując swoje fotografie, podróżował po całym świecie, a jego ulubionymi miejscami są: Prowansja, Francja i Singapur. Najbardziej jednak znany jest ze swoich książkowych publikacji. Prowadzi również jedną z najlepszych na świecie fotograficznych szkół
on-line: https://bpsop.com/.

Dla kogo jest ta książka 

Czytając tę książkę, odniosłam wrażenie, że jest ona przeznaczona bardziej dla ludzi, którzy podstawy fotografii już znają. Autor zakłada, że z elementarnymi pojęciami jak czas naświetlania, ekspozycja czy ISO, czytelnik jest już zaznajomiony.

Oczywiście nie odradzam tej książki ludziom początkującym w fotografii, bo patrzenia na świat powinno się uczyć od samego początku. Poza tym przystępny język i luźne (na pewno należą się podziękowania tłumaczowi — Włodzimierzowi Stanisławskiemu), zabawne opisy sprzyjają nauce opornych.


 

Czego dowiesz się z książki

Książka składa się z pięciu rozdziałów. W każdym z nich znajdują się duże zdjęcia z opisami, odzwierciedlającymi przedstawione zagadnienie. Są też ramki z ciekawostkami, pytaniami i tym, co dodatkowo może pomóc czytelnikowi w zrozumieniu i ułatwieniu tematu.

Co więcej, bardzo podoba mi się to, że w każdym rozdziale są ćwiczenia. Jedynym minusem jest to, że jest ich mało! Wiadomo, że bez praktyki, suchą teorię trudno jest przyswoić. Nawet gdy się wydaje, że coś jest oczywiste. W najgorszym wypadku zapomina się o tym, co było napisane. Dlatego cieszę się, że autor zadbał o to, by przedstawiona przez niego wiedza, nie uciekła i daje konkretne zadania do zrobienia.

Książka ta ma bardzo przemyślany układ, który wzbudza w Czytelniku poczucie porządku i poukładania. 


Jak wspomniałam wcześniej, w pierwszym rozdziale mowa jest o postrzeganiu świata przez ludzkie oko i obiektyw. Jest to ważną sprawą, żeby wytłumaczyć, na czym polega różnica i działanie, a w wielu publikacjach tego brakuje. Fizyka nie jest przeznaczona tylko dla ludzi wybitnych z ponadprzeciętnym IQ. Jeśli jednak ktoś myśli inaczej w Kreatywnej... wspomniane zagadnie, są wytłumaczone bez użycia żadnych naukowych pojęć, a raczej na podstawie tego, czego każdy z nas doświadczył. Sztuka polega na uświadomieniu sobie tego.



Kolejną sprawą są elementy kompozycji. Można być zaskoczonym, jak ważny jest np. wzór albo faktura. Bardzo rzeczowe przedstawienie problematyki zasługuje na uznanie. Nie ma żadnych zbędnych słów, które mogłyby utrudnić dostrzeżenie tego, co autor miał na myśli. Za to wszystko ułatwiają wymowne fotografie. Tak jak w kolejnym rozdziale poświęconym już stricte kompozycji, gdzie nawet zdradzony jest sekret na Tworzenie zachwycających zdjęć. Słowem kluczem jest harmonia, którą ułatwiają odnaleźć zasady kompozycji i umiejętne łamanie ich.

W fotografii ważne jest też, jak wiadomo, światło. Jeśli ktoś nadal nie wie, dlaczego robienie zdjęć w pełnym słońcu nie zawsze jest najlepszym pomysłem, to Peterson odpowiada: światło w południe jest dobre jedynie do opalania się. I to nie jest tak, że w ten sposób autor zamyka czytelnikom drogę, do zrobienia fajnego zdjęcia, bo jest dwunasta. Daje on rady, co zrobić, żebyśmy nie byli rozczarowani efektem naszej pracy i sam pokazuje przykład fotografii zrobionej w samo południe, ale w lepszym do tego miejscu (tutaj basen). Przekazuje również informacje, jak światło można opisać. Czy jest zimne, czy ciepłe. Ostre czy miękkie. Jaki ma kolor. Kierunek. Jasność. Co to barwy addytywne i subtraktywne. Moim zdaniem, to bardzo ważna wiedza i absolutnie nie powinna być pominięta. W końcu fotografia to malowanie światłem.

Niektórzy myślą, że kreatywność jest rzadkością, ale tak naprawdę u większości fotografujących mamy do czynienia z nadmiernym samozadowoleniem. Trzeba więcej wymagać od samego siebie. - Bryan Peterson

Nowym rozdziałem dodanym do książki jest ten poświęcony postprodukcji a dokładniej Photoshopowi i jego potencjałowi odnośne kreatywnej fotografii. Nie jest to fragment podręcznika do tego programu, ale na pewno zawiera ciekawe porady i pomysły z pewnością nie tylko dla początkujących. Mistrzowie fotoszopa również mogą się zainspirować — chociaż program ten szybko się rozwija, tak samo, jak i umiejętności jego użytkowników.

Czy polecam

Cieszę się, że autor nie zamyka się na jedno rozwiązanie i nie narzuca nikomu swojego podejścia do fotografii, co mogłam odczuć w innych książkach na ten temat. Naprawdę pozwala nauczyć się kreatywności, bo nie zamyka żadnych drzwi wręcz przeciwnie — otwiera ich bardzo wiele. Tak wiele, że one otwierają kolejne. Podchodzi do tematu bardzo profesjonalnie, bo nie zapomina, że w tym wszystkim najważniejsza jest praktyka — próbowanie i eksperymentowanie.

Szczerze mówiąc, nie mam żadnych negatywnych odczuć co do tej książki. Mimo że ma tylko 144 strony (za to spory format), jest bardzo treściwa i konkretna. Fotografie nie są tylko byle jakimi przykładami, ale są też miłe w odbiorze. Jest to jedna z tych książek, do których chętnie będę wracać.

Na pewno się zainspirujecie. Wasza głowa pełna będzie pomysłów na zdjęcia. 

Jak najbardziej polecam.  



 

Zobacz Także

24 komentarze

  1. Nie dla mnie, ale wiem komu ją polecić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię takie książki, inspirują nie tylko w zakresie kompozycji!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z moim stareńkim aparatem nie poszalałabym za bardzo, ale pasjonatom ta książka zapewne może dostarczyć ciekawych inspiracji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stary aparat to nadal aparat ;)

      Usuń
    2. Pewnie, ale pełen ograniczeń - żeby zbliżyć się do pożądanego efektu, przerabiam zdjęcia na równie starym komputerze, w starej wersji Gimpa (bo nowsza się wiesza ;) To trochę demotywuje.

      Usuń
  4. Świetna sprawa taka książka, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię robić zdjęcia, ale tak na dobrą sprawę nie mam czym. Jeśli robię zdjęcia, które później chcę gdzieś opublikować to muszę pożyczać telefon od mamy, bo aparat w moim telefonie woła o pomstę do nieba. Myślę, że przed przeczytaniem tej książki musiałabym poznać kilka podstawowych zasad i pojęć, jednak pozycja wygląda na ciekawą.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podstawowych pojęć nie ma zbyt wiele, więc na pewno dasz rade :)

      Usuń
  6. Lubie takie książki, są fajne.. ale jednak najlepszą nauką jest nauka na błędach. Ćwiczenia, ćwiczenia, ćwiczenia :) Z doświadczenia wiem, że to najbardziej uczy ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą w 100 procentach. Dlatego fajne w tej książce jest to, że są ćwiczenia ;)

      Usuń
  7. Szczerze, przeczytalam tylko jedna ksiazke o fotografii.. Podziwiam ludzi, ktorzy maja na to wszystko czas, mi go naprawde brakuje a chcialabym czytac wiecej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W książkach o fotografii jest dużo obrazków, więc szybko leci ;)
      Pozdrawiam i trzymam kciuki za Twoje czytanie!

      Usuń
    2. Musze sie koniecznie bardziej zmotywowac do znalezenia chociaz 30 minut :)
      PS. Szkoda, ze wiekszosc ludzi nie robi recenzji na temat ksiazek o fotografii, latwiej by sie wybieralo :P Moze tez kiedys sprobuje ;) Milego dnia.

      Usuń
  8. Nie znam książki, ale na usprawiedliwienie powiem, że nie zajmuję się profesjonalną fotografią ;)
    Zazwyczaj pomysły na ujęcia pojawiają się w mojej głowie kiedy gdzieś jestem albo coś robię. Mam wtedy potrzebę zrobienia zdjęcia.
    Nie zawsze wychodzi ono tak jak sobie to wymyślę, ale często udaje się zrobić coś ciekawego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem lepie odrzucić wszystkie zasady i dać ponieść się wyobraźni. Tak powstają dzieła sztuki ;)

      Usuń
  9. Mimo, że interesuję się fotografią i uwielbiam robić zdjęcia, chyba bym nie powiedziała, że znam jej podstawy :D Jestem tylko biednym amatorem używającym do praktykowania tej pasji jedynie aparatu w swoim telefonie, tak więc chyba nie byłaby to do końca książka dla mnie. Nie mniej jednak wydaje się ciekawa ze względu na "naukę" kreatywności. Bardzo cenię autorów, którzy pokazują swój punkt widzenia, jednocześnie nie narzucając go nikomu. Na pewno z tej lektury można wiele wynieść :)
    Obserwuję jako Klaudia Żankowska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne, żeby czerpać przyjemność z czynności, które się wykonuje. Czy zna się podstawy, czy nie, to drugorzędna sprawa, bo jeśli nie chce się w jakiejś dziedzinie być ekspertem, nie ma co zaśmiecać sobie głowy tylko działać! :)

      Usuń
  10. Jestem amatorem, ba ... lubię robić zdjęcia wszystkim i wszystkiemu co mnie otacza. Może i ta książka by mi pomogła poznać kolejne tajniki fotografii. Pozdrawiam. Edi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie książka, to jest dużo inspiracji w Internecie. Żyjemy w takich czasach, że wszystko lezy na ziemi, trzeba sie tylko schylić.

      Usuń
  11. Uwielbiam robić zdjęcia, zwłaszcza w podróży i... w południe haha (wierzę, że zasadę o najlepszych godzinach do fotografowania też można łamać). Podstawy znam, ale z trybu manualnego raczej nie korzystam za często (podczas zwiedzania zazwyczaj brakuje mi czasu, by przystanąć w 1 miejscu dłuższą chwilę), choć chciałabym to zmienić. Zaciekawiła mnie ta książka, więc może po nią sięgnę. Fajnie, że jest w niej i teoria, i zdjęcia, i ćwiczenia :) Bloga dodaję do obserwowanych :)
    nicolestraveljournal.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podróż to zupełnie inna sprawa. Trzeba być gotowym na wszystko. Ja w takich sytuacjach korzystam z trybów "pół-manualnych" czyli z preselekcją przysłony albo czasu naświetlania - korzystasz może czasem? Automat mnie denerwuje, bo nie robi tak jak bym chciała :D

      Usuń
    2. Kiedyś korzystałam, zamiennie z manualnym, gdy wyszłam z aparatem z domu, by ćwiczyć i miałam dużo czasu na robienie zdjęć. Totalnie bym nie pomyślała, że mogłabym wykorzystać te tryby podczas podróży. Wypróbuję podczas najbliższego wyjazdu! Dzięki :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz.

Wszystkie zdjęcia znajdujące się na stronie są mojego autorstwa. Nie kopiuj ich.